XV Mistrzostwa Małopolski zachodniej

Sędziowie z Olkusza ponownie zajęli 3 miejsce, tym razem w mistrzostwach zachodniej Małopolski w halowej piłce nożnej. Turniej rozegrano w Świnnej Porębie. Wcześniej olkuscy rozjemcy zajęli 3. lokatę w mistrzostwach Małopolski rozegranych w Krakowie.

Po raz pierwszy w historii Mistrzostw Małopolski zachodniej, sędziowie z Olkusza do turnieju przystępowali w roli faworyta. To był skutek ich świetnego występu w mieście Królów Polskich sprzed tygodnia, kiedy to pokazali dobry futbol i ku zdziwieniu wszystkich stanęli na najniższym stopniu podium w województwie.

Jesteśmy w troszkę przemeblowanym składzie. Nie wszystkim udało się dotrzeć do Świnnej Poręby. Piłka jest ważna, ale czasami trzeba wybrać coś innego. Chłopców zatrzymały ważne rodzinne sprawy, ale postaramy się zagrać i zdobywać bramki właśnie dla nich – mówili zgodnie reprezentanci Kolegium Sędziów Olkusz przed pierwszymi meczami.

Turniej dla Olkusza, rozpoczął się od meczu z Chrzanowem i choć na parkiecie było ciekawie to spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Typowe piłkarskie szachy, bo obie drużyny bały się odkryć, skupiając się na zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki. Żadna z drużyn nie chciała rozpocząć turnieju od porażki. Smaczku pojedynkowi dodawał fakt, że w drużynie z Chrzanowa występował Michał Baldy. Chłopak, który sędziowskiej sztuki uczył się w Olkuszu, ale życie i los pokierowały go do miasta położonego nad rzeką Chechło.

W drugim meczu na drodze brązowych medalistów Małopolski stanęli arbitrzy z Oświęcimia. Stanęli i zaraz potem ruszyli. Mocno, naprzód. Rozpaczliwe interwencje olkuskiego bramkarza spowodowały, że liczba straconych goli przez olkuszan zatrzymała się tylko na liczbie 4. Trzeba przyznać, że Tomasz Kaczmarczyk, który strzegł bramki Olkusza był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem podczas tego spotkania. Tym zwycięstwem Oświęcim zrewanżował się olkuszanom za ostatnią porażkę w Krakowie.

W trzecim spotkaniu rywalem chłopców ze srebrnego miasta byli gospodarze turnieju – sędziowie z Wadowic. Wyrównane spotkanie z dużą liczbą ładnych i składnych akcji zakończonych strzałami w światło bramki, mogło skończyć się wynikiem w każdą stronę. Zdecydowały indywidualne błędy. Najpierw Tomczyk zgubił krycie, moment nieuwagi bezlitośnie wykorzystali przeciwnicy w czarnych koszulkach. Kiedy Olkusz rzucił wszystkie siły do odrabiania strat, zrobiło się 2:0. Szybka kontra wadowiczan pozbawiła złudzeń arbitrów z Olkusza.

Do rundy rewanżowej Kolegium Sędziów Olkusz przystępowało z 1 punktem i bez zdobytej bramki. W szatni padły mocne słowa, ale znalazł się również czas na pyszny gulasz i odrobinkę czegoś mocniejszego. I ruszyło.

W meczu o „6 punktów” ofiarą Olkusza padł Chrzanów. Tym razem nie było pieszczot, tylko konkrety. Jako pierwszy trafił Kaczmarczyk. Nie byłoby to dziwne gdyby nie to, że to bramkarz. Wyszedł z piłką na środek boiska i huknął z dużego palca. Bramkarz nie miał szans. Popularny „Franek” tym strzałem dał impuls, że jeszcze nie wszystko stracone, a Olkusz grał jak w transie. Chwilę potem Piotr Król zdobył pięknego gola. Kątem oka zobaczył, że bramkarz Chrzanowa jest wysunięty i postanowił lewą nogą z połowy boiska przelobować rywala. Piłka ledwo doleciała do „świątyni chrzanowskiej” i wturlała się za linię bramkową. Było 2:0, a Olkuszowi było ciągle mało. Jeszcze raz postanowił huknąć Kaczmarczyk i jeszcze raz się udało. To był pierwszy mecz w historii Mistrzostw Małopolski zachodniej, w którym bramkarz zdobył dwa gole. Kropkę nad i postawił kapitan Olkusza – Idzi Kucharczyk, który z każdym meczem rozkręcał się coraz bardziej.

Wyniki w innych spotkaniach tak się poukładały, że przy zwycięstwach Olkusza w dwóch ostatnich meczach można było wrócić do domu ze złotem.

O wszystko z Oświęcimiem. Na śmierć i życie. Z takim nastawieniem podeszli olkuszanie do rewanżu z ekipą Prezesa Zbigniewa Walusa. Nie były to tylko słowa, a czyny. Z parkietu leciały drzazgi, nikt nie odstawił nogi, nikt nawet na chwilę nie pomyślał, że może się nie udać, nie było straconych piłek, poza jedną… . Przy stanie 1:0 dla Olkusza, piłkę w strefie obronnej stracił Liszka i Oświęcim wyrównał. Zanim do tego doszło, podanie Tomczyka wykorzystał Marcin Krawczyk i Olkusz wyszedł na prowadzenie. Prowadził aż do ostatnich dwóch minut meczu. Wtedy zaczął się koszmar, a szczęście powędrowało w przeciwną stronę. W ostatnich sekundach meczu piłka wtoczyła się do bramki Kaczmarczyka drugi raz i na nic poszły wszystkie jego piękne parady i akcje kolegów.

W szatni zawrzało, nikt z tą porażką nie pogodził się i dobrze, że zaraz potem był mecz z Wadowicami. Nie uleciała złość z olkuskich sędziów o czym przekonali się gospodarze.
Najpierw zanotowali samobójcze trafienie. Piłkę uderzył Król, ta gdzieś otarła się o biegnącego Januszka by potem odbić się od obrońcy i wpaść do bramki. Był to gol z serii „nikt nie wie jak to wpadło”. Nie wiedział Januszek, nie wiedział Król. Nie wiedzieli też zawodnicy z Wadowic i zanim się dowiedzieli dostali drugiego strzała. Na 2:0 podwyższył najmłodszy zawodnik całego turnieju, 17-letni Jakub Liszka. W końcówce Wadowice pokusiły się tylko o honorowe trafienie, na nic więcej nie pozwolił ani sędzia tego spotkania ani sędziowie z Olkusza.

Kolegium Sędziów Olkusz ponownie z brązem. Tylko z brązem… .

(ST)

Skład KS Olkusz: Tomasz Kaczmarczyk, Piotr Król, Bogusław Krawczyk, Idzi Kucharczykyk (kapitan), Marcin Krawczyk, Sławomir Tomczykyk, Paweł OpalaPiotr Piekarz, Kamil Januszek, Jakub Lisek Liszka. Kierownik: Joanna Ściepura, Prezes PPN Olkusz: Bolesław Ściepura.

Po turnieju powiedzieli:

Tomasz Kaczmarczyk: „Czuje niedosyt. Na pewno nie tylko ja. Tak mało brakło do 2 miejsca. Szczególnie że w 1 meczu zremisowaliśmy 0 0 z Chrzanowem. Dwa kolejne mecze – traciliśmy bramki po indywidualnych błędach. Przy niekorzystnym wyniku odsłanialiśmy się i traciliśmy kolejne bramki. W kontekście 1 rundy każdy miał szansę na zdobycie 1 miejsca w klasyfikacji końcowej. Dlatego rundę rewanżową rozpoczęliśmy z kopyta. Otworzyłem wynik spotkania z Chrzanowem. Była to pierwsza bramka Olkusza w tym turnieju. Strzał z dużego palca prosto w okienko. W tym meczu będąc bramkarzem zdobyłem jeszcze jednego gola po akcji z Kamilem Januszkiem. Oba trafienia dedykuję swojej dziewczynie. Chrzanów jednak wygrał potem z Wadowicami i sytuacja w tabeli zrobiła się ciekawa. Kolejne nasze spotkanie z Oświęcimiem mimo prowadzenia, przegraliśmy. 3 pkt były blisko, a skończyło się z niczym. Straciliśmy bramki w ostatnich minutach. Podczas wykonywania rzutu różnego przez nasz zespół, wyszedłem za bardzo ofensywnie i przeciwnik skierował piłkę do pustej bramki z dalszej odległości. Byliśmy źli na siebie po tym meczu. 2 błędy indywidualne zadecydowały o stracie bramek i punktów. Ostatni mecz z Wadowicami był dla nas mega ważny. Wygraliśmy.
Dziękuję chłopakom za walkę i zaangażowanie. Mimo słabej 1 RUNDY motywacja w szatni pomogła. Najważniejsze że kończymy na pudle. Na koniec chcę pogratulować kapitanowi Idziemu za nagrodę fair play. Przed nami kolejny turniej. Postaramy się być najlepsi dla Jarka. Zapraszamy wszystkich 15 lutego na hale MOSiR.

Idzi Kucharczyk:oj, jak Ty młody pijesz po pół to nie będzie z Ciebie sędzia…:)”

Komplet wyników:

Pierwsza runda:
________________________________________
Wadowice – Oświęcim 1:0
Chrzanów – Olkusz 0:0
Wadowice – Chrzanów 1:1
Oświęcim – Olkusz 4:0
Oświęcim – Chrzanów 3:0
Olkusz – Wadowice 0:2

Druga runda:

Wadowice – Oświęcim 0:0
Chrzanów – Olkusz 0:4
Wadowice – Chrzanów 1:2
Oświęcim – Olkusz 2:1
Oświęcim – Chrzanów 2:0
Olkusz – Wadowice – 2:1

Tabela końcowa mistrzostw:

1. Oświęcim 6 13 11-2
2. Wadowice 6 8 6-5
3. Olkusz 6 7 7-9
4. Chrzanów 6 5 3-11

zdjęcia: Gerard Antosiewicz

cała galeria zdjęć: ksolkusz.com

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply